Grupa lunatyków zastana
w sejmie na nocnych obradach

Małgorzata Wiśniewska, sprzątaczka sejmowa, o godzinie czwartej w nocy przypomniała sobie o zostawionej na fotelu marszałkowskim szmacie.

„Otworzyłam drzwi na salę obrad, powiedziałam: przepraszam, i zaraz je zamknęłam", opowiadała dziennikarzom Wiśniewska. „Nie zdążyłam nawet zobaczyć, kto tam siedzi. Pamiętam tylko, że przemawiający mężczyzna był wysoki, miał na głowie moją szmatę i wyciągnięte do przodu ręce".

Poproszony o komentarz jeden z marszałków, zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo niewłaściwego postępowania z osobami w transie somnambulicznym.

„Pod żadnym pozorem nie wolno ich gwałtownie wyrywać ze snu, bo wtedy wszyscy mogą na przykład pójść się umyć. Poza tym, te nocne ustawy w zasadzie nie różnią się niczym od dziennych. Dopóki poseł nie ma wiadra na głowie, to wszystko jest w porządku".

 
 
   

Wyrok śmierci zagraża egzystencji skazańca
 
 
Pijak odmówił stoczenia się do rowu
 
Futbol amerykański nie przyjmie się
na Orionie
 
Biały związek dwóch facetów hetero zawiązany w celu uzyskania ulgi mieszkaniowej dla małżeństw homoseksualnych
Grupa lunatyków zastana w sejmie na nocnych obradach
W bazie lotniczej Edwards w Kaliforni wylądowała grupa pijanych kloszardów
W Internecie bez wysiłku można znaleźć instrukcję zrobienia czapki z papieru

 

 

 
redakcja kontakt © Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.