redakcja kontakt

new pompom
definitive news version
 
 
 



 
 
   
   
   

 

Cztery nieudane próby zakończenia hejnału mariackiego

Kulminacyjnym punktem tegorocznych Dni Krakowa był historyczny pokaz „Odtworzenie tatarskiego najazdu na miasto”. Intencją pomysłodawców była wierna inscenizacja ataku wojsk tatarskich na podwawelski gród, wraz z wykonaniem legendarnego strzału z łuku, który pozbawił życia trębacza, gdy ten sygnałem swej trąbki chciał ostrzec mieszkańców przed nadciągającym zagrożeniem.

W role Tatarów wcielili się sportowcy sekcji łuczniczej jednego z krakowskich klubów sportowych. Mieszczanami byli członkowie Bractwa Kurkowego. Hejnaliści mieli za zadanie odegrać hejnał w jego pierwotnej postaci, bez słynnego urwania.

Zdjęcie z widoczną strzałką na wysokości okien wieży kościoła Mariackiego skąd dobiega hejnał.

Dr hab. Wiktor Zagórny, dziekan Wydziału Historycznego UJ, od lat toczący boje „o prawdę w historii”, pragnął udowodnić, iż strzał oddany z łuku zza murów obronnych Krakowa nie mógł dosięgnąć wieży kościoła Najświętszej Marii Panny.

„To będzie wspaniała lekcja poglądowa o różnicach między ludowymi podaniami a naukową wiedzą historyczną. Przy okazji będzie to prawdziwe święto i myślę dobra zabawa dla mieszkańców i turystów”, mówił dziekan.

Dopiero czwarty hejnalista, którego z przeszytą strzałą szyją odwieziono na ostry dyżur do kliniki przy ulicy Kopernika, spowodował, że profesor przerwał inscenizację. Żadnemu z nich nie udało się dokończyć melodii. Zawiedzona publiczność usłyszała hejnał, jaki zna od lat.

„To był przypadek, zbieg okoliczności, nic więcej”, skomentował całe wydarzenie Zagórny. „Nadal twierdzę, że to jest niemożliwe. Podobnie jak z legendą mówiąca o smoku pożerającym dziewice czy też królewnie, która miałaby się jakoby topić w Wiśle. Również te bajdy wkrótce poddam weryfikacji”, zakończył.

 
Wąż boa przewrócił się na moście

Informacja o tym zdarzeniu jest w opinii wielu fachowców typową manipulacją.

„Z tego, co udało nam się ustalić, wąż rzeczywiście się przewrócił, tyle że nie na moście, ale na ślimaku przy zjeździe”, powiedział inżynier Marian Kosowski, wojewódzki inspektor Nadzoru Budowlanego w Warszawie.

Wedug przechodniów, to nie był boa, tylko strażnik miejski.

Według Kosowskiego informacja o tym zdarzeniu, podawana przez sprzyjające jednej z partii politycznych media, jest celowym działaniem, mającym zwrócić uwagę opinii publicznej na jakoby fatalną jakość konstrukcji wykonanej przez Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, sprzyjające innej partii politycznej.

„Nic bardziej błędnego”, powiedział Jan Śliwiński, dyrektor MPRD. „Nasze mosty budowane są zgodnie z unijnymi normami, które sprzyjają zarówno sprzyjającym, jak i sprzyjanym. Do tej pory żaden wąż się na nich nie przewrócił i gwarantuję, że nigdy nie przewróci”.

Michał Rawecki, redaktor naczelny tygodnika „Nowe Mosty dla Pana Starosty w Polemicznych Artykułach Dotyczących Wysokiej Jakości Wykonania Konstrukcji, Uznających Całą Sprawę za Nieudolną Próbę Powrotu do Zamkniętego już Tematu tzw. Afery Mostowej”, zapytany o swoją opinię oświadczył, że w ogóle nie wie, o czym mowa.

 
Finlandia zsunęła się do morza
Finlandia tuż przed zsunięciem się
do Zatoki Botnickiej.

Z powodu nagłego oblodzenia, będącego wynikiem przygruntowego przymrozku, Finlandia ześlizgnęła się z półwyspu skandynawskiego i wpadła do Zatoki Botnickiej.

„To był moment”, opowiada Mikko Rouhonen, mieszkaniec Helsinek, którego zdarzenie zastało na fińsko-szwedzkim przejściu granicznym w Kukkoli. „Porwało mi nawet samochodową przyczepkę, w tym czasie znajdującą się jeszcze po fińskiej stronie”, zakończył Rouhonen, pokazując urwany hak do mocowania przyczepy.

Pomimo to, że dryfujący w stronę Kłajpedy fiński instytut meteorologii zapowiedział odwilż, władze Szwecji w obawie przed kolejnym ochłodzeniem postanowiły wysypać granice państwa piaskiem.

 
OFG nie dostrzega potrzeby instrumentalizacji TCI przy współpracy z CLBC

Bieżąca działalność BDDS-ów w oparciu o współzależności uwzględniające ogólną charakterystykę HDK w skali 50 punktowej, w której połowa odpowiada prognozom w granicach 2,5 proc. rocznie, nie przewiduje konieczności większych zmian – wynika z opublikowanych danych PPOFG Feniks.

Zdaniem organizacji ocena CLBC nie powinna mieć wpływu na dotychczasowe założenia tendencji spadkowych czynnika wzrostu ani inklinacji podwyższenia współczynnika spadku, których do końca nie można przewidzieć.

Kulminacja nieprzewidywalności zostanie zneutralizowana przez stałą hipotetyczną, co w rezultacie przyspieszy spowolnienie albo odwrotnie, wytworzy nadmiar braku.

 

Zespół archeologów odkopał szczątki Baby Jagi

Powołany decyzją Ministra Rozwoju Specjalny Zespół Archeologów (w skrócie „SZA”) pod przewodnictwem
prof. Macieja Zawady dokonał właśnie kolejnego odkrycia. Znaleziskiem swoje zbiory pragnie wzbogacić Muzeum Gospodarki Mięsnej w Sielinku, gdzie prowadzono wykopaliska.

„Nikt nam nie powiedział, czego mamy szukać” – powiedział Zawada w wywiadzie opublikowanym w periodyku »Acta Archaeologica Carpathica«. „Dali nam tylko łopaty i kazali kopać. No to, kopiemy. Tym razem trafiła nam się Baba Jaga, choć, proszę mi wierzyć, zupełnie na to nie liczyliśmy”.

W tym roku archeolodzy wykopali już między innymi: Królewnę Śnieżkę – a przy okazji centralny węzeł ciepłowniczy, którego naprawy od lat domagają się mieszkańcy Szczytna – oraz lej po bombie z okresu II wojny światowej. Jednak w przeciwieństwie do Królewny Śnieżki, a także odkopanego nieopodal Zygfryda de Löwe, lej zachował się w tak bardzo złym stanie, że jego przyjęcia odmówiło będomińskie Muzeum Bombardowań, co nie pozwoliło mu poszczycić się pierwszym w swojej historii eksponatem.

Archeologowie nie tracą nadziei, nieoficjalnie dowiadując się, że zainteresowanie lejem wyraziło Biuro Rzeczy Znalezionych w Lidzbarku.

„To jednak niezbyt poważna propozycja”, oświadczył prof. Zawada. „Myślę, że bardziej ciekawie brzmi oferta drezdeńskiego Muzeum Zbrodni Aliantów. Zastanowimy się. Na razie zaoferujemy im Babę Jagę albo Zygfryda”.

 
  Zauważona w pobliżu wykopaliska miotła świadczy o trafności tożsamości szczątków.
 
Niewyjaśnione okoliczności minięcia się dwóch samolotów

W pobliżu Taszkientu minęły się wczoraj dwa samoloty. Nie wiadomo jak to się stało. Żaden z pilotów nie poinformował o tym wieży kontrolnej. „Nikt nie raczył mnie o tym powiadomić”, mówi Ibrahim ibn Omar, wieloletni mieszkaniec wieży. „Ale widziałem wszystko dokładnie. Leciały wysoko, jeden z tej, a drugi z tamtej strony, w odstępie jakichś 40 minut. To trwało naprawdę bardzo długo. Nie mogłem jednak nic zrobić ponieważ mieszkam w wieży na dziko”.

Jak dotąd nikt nie jest w stanie podać dokładnego miejsca minięcia się dwóch samolotów. Linie lotnicze nabrały wody w usta, nie udzielając informacji. Żadne źródła nie podają również, aby załogi i pasażerowie obydwu maszyn byli przez kogokolwiek indagowani w tej sprawie.

 
Wzrost kursu złotego po wypowiedzi Barbary Misiutko kwestią przypadku

Podczas konferencji prasowej zwołanej przez prezesa Narodowego Banku Polskiego padło stanowcze zapewnienie, że ostatnie wahnięcie kursu złotego nie ma nic wspólnego z wypowiedzią pani Barbary Misiutko, członkini Koła Gospodyń Wiejskich ze wsi Giełda Mała.

„Koincydencja tych dwu wydarzeń jest absolutnie przypadkowa”, stanowczo stwierdził prezes Marek Belka. „Tym bardziej że trudno ustalić, co tak naprawdę powiedziała pani Misiutko i do kogo”.

Podsumowując swoje spotkanie z dziennikarzami, prezes NBP uroczyście przysiągł, że dołoży wszelkich starań, aby nie poprzestać w uporczywym dążeniu mającym na celu zwielokrotnienie wysiłków.

  T-shirts  

©
Nowy Pompon
 
 
 
Dynia Matuli znowu najmniejszym kalafiorem roku

„Jak to robię? Normalnie! Sieję i czekam”, opowiadał dziennikarzom Jan Matula, rolnik z podkarpackiej wsi Huciska. „Ziemia licha, sam piach, no to takie coś rodzi. Niby dynia, a wygląda jak ziemniak. Zresztą może to jest ziemniak. Sam nie wiem. Czasami myślę, że to kalafior. Szwagrowi na przykład w tym roku w ogóle nie urosło. Tylko nie wiadomo co, bo zapomniał, co zasiał. No i nikt o tym w gazetach nie napisze. Zawsze tylko o tych moich dyniach albo bananach. A przecież takich, którym coś małego urośnie albo i nie, wszędzie tu pełno. U nas w Huciskach to nawet kręgi zbożowe mniejsze niż gdzie indziej. Choć po prawdzie, to zboże rośnie nam tylko w tych kręgach”.

Dynia Matuli.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Stugłowy smok ukazał się
w Karkonoszach
albo w Koszalinie

Ukazanie się stugłowego smoka w Karkonoszach albo w Koszalinie jest prawdopodobnie przejawem lub następstwem większych zmian w temacie smoczym, stugłowym i karkonosko-koszalińskim.

Prezydent Koszalina, Piotr Jedliński, na zwołanej konferencji prasowej potwierdził wszystko oraz merytorycznie odniósł się do stawianych mu pytań. „Jeśli o to chodzi, to jesteśmy nie tylko gotowi, ale także przygotowani na zmiany, czego nie można niestety powiedzieć o pozostałych tematach lub stugłowach albo ukazaniach", stwierdził Jedliński. Następnie przeszedł do innego pomieszczenia.

 
Odpadło wieczko w kuferku
Marianny L. z Kłodawy

W czasie przglądania starych przedmiotów Marianna L. z Kłodawy spostrzegła, że odpadło wieczko z jej skrzynki z pamiątkami. Marianna przywiązała wieczko starą, zniszczona wstążką, którą czasem wyjmowała z kuferka.

 
Czy Kaczmarczyk jest dobrze zakręcony?

„Nie wszystko musi być sensowne”, oznajmił Maciej Kaczmarczyk, zamykając się w słoju pełnym ugotowanych jajek. Wytłumaczył, że między ściętym białkiem a skorupką znajduje się pewna ilość tlenu, która pozwoli mu dłużej przetrwać.

 
Myśliwy postrzelił się w plecy

„Wygarnąłem z dwóch rur jednocześnie. Huknęło jak diabli”, opowiadał Andrzej Sobiechała, myśliwy z Suwałk, poprawiając nogę na szpitalnym wyciągu. „Dymu narobiło się tyle, że nie widziałem własnych pleców. Załadowałem i palnąłem jeszcze raz. I wtedy to się stało. Gdy tylko dym się rozwiał zauważyłem, że mój plecak leży na ziemi. Włożyłem plecy do plecaka, zarzuciłem go na brzuch i poszedłem do domu. Darzbór!”

 

  ŚWIAT NA ZIEMI
  Płaskowyż Nasca
Świat na Ziemi
  Jedyne z 32 tysięcy wysypisk śmieci ludów celtyckich, ktore zachowało się do naszych czasów.

 

 
     

Wyrok śmierci zagraża egzystencji skazańca
 
 
Pijak odmówił stoczenia się do rowu
 
Futbol amerykański nie przyjmie się
na Orionie
 
Biały związek dwóch facetów hetero zawiązany w celu uzyskania ulgi mieszkaniowej dla małżeństw homoseksualnych
Grupa lunatyków zastana w sejmie na nocnych obradach
W bazie lotniczej Edwards w Kaliforni wylądowała grupa pijanych kloszardów
W Internecie bez wysiłku można znaleźć instrukcję zrobienia czapki z papieru

     
Pałac Branickich nie istniał przez 4 tys. lat
 
Plama na ciele
w skali 1:2500000
 
Gorszące sceny w filmie porno
Władysław Łokietek pierwszym polskim speleologiem?
Krótka historia T-shirta
 
Trzy nieznane argumenty Zenona z Elei przeciw życiu
 
Grupa Yeti wystawiła Umarłą klasę Kantora
 
Hollywood rezygnuje
z pomysłu robienia westernów
z eksplodującymi końmi
i atakami torpedowymi

Jak wyjaśnił Tim Weisberg, producent Warner Bros. Entertainment, jego firma nie jest przekonana do nowych koncepcji uatrakcyjniania westernów. „Nie sądzę, żeby detonowane konie i laserowe winchestery pomogły w odbudowie legendy Dzikiego Zachodu", mówił producent. „Do kin nie przyciągną ludzi desanty spadochronowe Indian, czy wprowadzenie zdjęć podwodnych".

Weisberg stwierdził, że na szczęście pojawiają się inne rozwiązania niż skalpowanie płetwonurków. Według niego, lepiej chwyci pomysł z dwoma szeryfami i ich trudnej miłości.

 

 

 

Zespół astroneurologów stwierdził zjawisko uginania się kręgosłupa podczas obserwacji gwiazd o dużej masie
 
 
Rozmowa z panem G.

   
Zwycięzcą organizowanego w Baden Baden XVII Wyścigu Ludzi Najbardziej Wyczerpanych został Enrico Marcone z Padwy
 
 
Bank kredytowy zastawia się w miejscowym lombardzie

Zarząd Wielkopolskiego Banku Kredytowego w Łomży podjął decyzję aby zastawić bank w miejscowym lombardzie.

„Pieniądze w ten sposób uzyskane pozwolą nam na wykupienie zastawionego tam wcześniej dyrektora banku, by ten mógł podpisać umowę z lombardem na udzielenie mu kredytu", oświadczył przewodniczący rady nadzorczej banku Jakub Wiślicki. „Po dopełnieniu wszelkich formalności dyrektora zastawimy ponownie, a uzyskane w ten sposób walory przeznaczymy na uruchomienie linii kredytowej".

Jako gwarancję spłaty zaciągniętego kredytu właściciel lombardu zaproponował zdeponowanie w WBK aktu własności swojej firmy.

 
Obrońcy Zwierząt złożyli wieniec pod pomnikiem z napisem Tu leży pies pogrzebany

Po zakończonej uroczystości pod pomnikiem Piotra Skargi w Krakowie, na którego cokole nieznany sprawca wymalował farbą napis Tu leży pies pogrzebany, grupa Obrońców Zwierząt udała się na poligon wojskowy w Drawsku Pomorskim w związku z odbywającymi się tam ćwiczeniami wojsk lądowych NATO.

Jak doniosła tamtejsza, lokalna „Gazeta Poligonowa” jeden z saperów biorących udział w manewrach, poirytowany brakiem sprzętu do wykrywania materiałów wybuchowych, wszedł na pole minowe z saperką w dłoni, krzycząc: „Raz kozie śmierć”. Obrońcy Zwierząt chcą ustalić, czy w tym wypadku chodziło o to samo zwierzę, które miało jakoby „przychodzić do woza” oraz dlaczego żołnierz chciał zgładzić je saperką.

W drodze na krakowski dworzec autobusowy, Obrońcy Zwierząt śpiewali hymn swojego ugrupowania, zaczynający się od słów „Lepsza w domu kura tłusta, niż na wojnie groch, kapusta”. Ich przemarsz spotkał się z kontrmanifestacją Obrońców Grochu z Kapustą.

Nastolatka zmartwiona swoją niechęcią
do włóczenia się po pubach

"Nie wiem, dlaczego nie mam ochoty chodzić do pubu. Chciałabym, żeby mi to przeszło. Koleżanki pocieszają mnie jak mogą, ale nic nie pomaga", zwierzyła się reporterom Magda Siemiszyn, osiemnastolatka z Lublina. "Nie potrafię wyjaśnić swojej niechęci. Niczego mi nie brakuje. Mam koleżanki, chłopaka, fajne ciuchy, kieszonkowe, duże cycki, tylko do pubu nie chodzę i to mnie martwi".

 
Wegetarianie uważają, że społeczne oczekiwanie powstrzymywania się przez nich od spożywania mięsa zakrawa na zwykłą dyskryminację

„Jesteśmy wegetarianami, ale mamy prawo sami decydować o naszej diecie”, głosi apel wegetarian pod którym podpisało się już blisko pięć osób.

„Zagrożenie dyskryminacją jest duże”, przyznał po wysłuchaniu interpelacji jednego z jaroszy przed Komisją Europejską jej przewodniczący. „Czekam na wynik głosowania, ale zauważam, że panuje duża jednomyślność w tej sprawie wśród europosłów. Sam wprawdzie jadam mięso, ale czasami próbuję też jarzynki. Dlatego zgadzam się z wegetarianami i zachęcam ich do wytrwałości w powstrzymywaniu się od jedzenia pieczystego”.

 
Wszystkie wynalazki opatentowane przed rokiem 1994 urząd patentowy uznaje za niesprawne

Żaden poważny urząd nie uznałby za dobrze funkcjonujące wynalazki opatentowane przed 1994 rokiem, a chyba nie ulega wątpliwości, że Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej do takich należy", brzmi odpowiedź Rafała Meichera, prezesa UPRP, na list otwarty Wiesława Paparkiewicza, wynalazcy Listów Otwartych Sprzed 1994 Roku (patent nr 467322977/1993).

Rafał Meicher dodał, że list otwarty Paparkiewicza siłą rzeczy należy uznać za wadliwy, co wykazuje ostatnia dyrektywa Urzędu Patentowego, której dał wyraz, uzasadniając swoją odpowiedź. "Gdyby ten wynalazek faktycznie działał, otrzymałby pan ode mnie odpowiedź bardziej adekwatną do swojego listu", brzmi uzasadnienie prezesa UPRP.

 
Śmiejący się mężczyzna spadł z krzesła

Trzydziestodwuletni mieszkaniec Rabki, Jakub Piechacz, wylądował na podłodze, kiedy spadł z krzesła.

„Najpierw zaczął się śmiać na krześle, a potem z niego spadł”, powiedziała reporterom żona Piechacza. „Zleciał, gdy tylko wybuchnął śmiechem. To był moment”.

Krzesło, z którego spadł Piechacz.

Poobijany Jakub Piechacz po tym incydencie powiedział, że słyszał już o takich wypadkach, lecz nigdy w sensie dosłownym.

„Nie przypuszczałem, że rzeczywiście tak może się wydarzyć. Ilekroć sobie to przypomnę, to zaczynam tak się śmiać, że spadam z krzesła”.

 
Według analityków nowo powstająca partia o nazwie Głos Nieważny ma zapewnione zwycięstwo w następnych wyborach

Spontanicznie i oddolnie tworzona jest nowa partia Głos Nieważny. Zamierza do niej przejść spora grupa posłów z PiS, dużo większa z SLD i cała Nowoczesna wraz z Platformą, Schetyną, Leszczyną i Budką oraz połowa kierownictwa PSL plus Korwin-Mikke.

Wytypowany na niekwestionowanego kandydata na przywódcę partii, Gustaw Nieważny, dotychczas bezpartyjny, obiecał, że natychmiast po wygranych wyborach podda się demokratycznej procedurze wybrania nowego przewodniczącego, o czym poinformował jego rzecznik Sławomir Nowak.

Czołowi eksperci polityczni zwracają uwagę na zapewnione zwycięstwo Głosu Nieważnego w następnych wyborach, choć istnieje niebezpieczeństwo, że lepszą może okazać się nazwa Niska Frekwencja.

 
Właściciel mongolskiego biura podróży „Step by step” produkuje zdrowotny wywar ziołowy

Batarsuch Brumpacze, właściciel mongolskiego biura podróży „Step by step” zajął się produkcją wywaru ziołowego, po którym ludzie zdrowieją ze wszystkich znanych chorób. Jedynym skutkiem ubocznym może być nagły zgon z niewyjaśnionych powodów.

Mimo ostrzeżenia producenta przez mongolski INSTYTUT DS. LEKÓW I WYWARÓW ZIOŁOWYCH, PO KTÓRYCH LUDZIE ZDROWIEJĄ ZE WSZYSTKICH CHORÓB, Brumpacze demonstracyjnie wypił litr wywaru podczas zwołanej przez siebie konferencji prasowej.

Instytut postanowił nie podejmować żadnych kroków, wychodząc z założenia, że w każdej chwili sprawa rozwiąże się sama.

 
Ktoś widział kogoś na ulicy

Kilka dni temu zgłosił się do nas mężczyzna z informacją, że widział kogoś na ulicy", oznajmił sekretarz redakcji dziennika "Dziennik".

"Początkowo nie wiedział, kto to jest, ale po chwili rozpoznał, że jest to nieznajoma osoba", relacjonował dziennikarz. "Do zdarzenia doszło w miejscu, którego mężczyzna nie potrafił sprecyzować. W końcu powiedział, że było to w jakimś miejscu".

Na pytanie, kim był mężczyzna, który się zgłosił z tą historią, dziennikarz nie potrafił odpowiedzieć.

 
 
 
Listy od czytelników

1. Jedna z naszych czytelniczek zwraca uwagę na niewłaściwe zilustrowanie artykułu pt. „Fiordy domagają się oderwania od Norwegii”, zdjęciem fiordów nowozelandzkich.

Ma Pani rację. Pomyliliśmy się. Do zdjęcia fiordów nowozelandzkich daliśmy niewłaściwy tekst. Chodziło naturalnie o Nową Zelandię, a nie Norwegię. Tytuł miał brzmieć: „Fiordy domagają się oderwania od Nowej Zelandii”, a w tekście król Norwegii Harald V odśpiewuje hymn Ja, vi elsker Nova Zeland. (Tak, kochamy Nową Zelandię).

2. Następny list nadesłał Harald V. Dziękuje w nim za zamieszczenie zdjęcia fiordów nowozelandzkich, a nie norweskich, ze względu na zaogniającą się sytuację wewnętrzną kraju. Zdaniem Haralda opublikowanie zdjęcia fiordów norweskich mogłoby sprowokować je do bardziej radykalnych działań separatystycznych. Jednocześnie żałuje, że nie udało nam się zamieścić artykułu o czymś innym.

3. „Domaganie się oderwania od Norwegii to nasz najlepszy żart” – piszą do nas fiordy. W liście cieszą się, że udaje im się robić takie fajne psikusy.

 
 
 
 
 


 
Próba realizacji „Nowego Pompona" po telewizyjnemu.

  Teatr im. Słowackiego – Kraków.
 

KRÓTKO

Londyn – Obraz Picassa z przyklejonym do płótna aktywistą klimatycznym osiągnął zawrotną cenę na aukcji w Londynie.

Lizbona – Śmiałek z Portugalii pokonał Atlantyk na hulajnodze.

Edmonton – W stolicy kanadyjskiego stanu Alberta, przeprowadzono pionierską operację chirurgiczną drzewa. Po dwudziestu pięciu godzinach pracy zespołu chirurgów, z operowanego pnia wyjęto blisko 40 tysięcy drzazg.

Paryż – Odnaleziono najstarszy film, nakręcony w okresie poprzedzającym "kino nieme". Odkryty obraz zalicza się do tak zwanego "kina ślepo-niemego", nie posiadającego ani dźwięku, ani obrazu.

Kraków – Stwierdzono, że telewidzowie i osoby nie oglądające telewizji krańcowo różnie definiują słowo "rzeczywistość".

Wrocław – Złodzieje ukradli kosztowne zabezpieczenie roweru.

Bruksela – Grupa Edukacja Bez Tabu wydała podręcznik „100 pozycji masturbacyjnych".

Casablanca – Po jubileuszowym seansie filmu Casablanca w kinie "Casablanca", przedstawiciel władz wręczył właścicielowi kina nagrodę miasta Casablanca.

Kraków – W związku z niemożliwymi do pokonania trudnościami w przebudowie drogi łączącej stolicę Małopolski ze stolicą Tatr, nową zakopiankę postanowiono wybudować na trasie Konin–Płock.

Londyn – Z niewiadomych przyczyn od ośmiu tygodni nie może rozpocząć się I Międzynarodowy Zjazd Pechowców.

Paryż – Wynaleziono szampon koloryzujący łupież.

Kraków – Awaria portalu Facebook wzbudziła poczucie izolacji u tysięcy użytkowników.

Warszawa Słownik synonimów B. Gajewskiej jako wyrazy bliskoznaczne do Gajewska podaje: Żmigrodzki, Pawlus, Kopaliński, Kapuściński, Sienkiewicz, Marquez i Dostojewski.

Houston – Wróciła sonda kosmiczna wystrzelona
w 2042 roku.

Kinszasa Grupa orangutanów wykopała czaszkę człowieka sprzed dwóch milionów lat.

Londyn – Na drugim piętrze autobusu nr 106 zabrakło wody.

Kraków – Stwierdzono, że politycy gadają głupstwa niezależnie od tego ile wypiłeś.

 

 
 


 


Kursy walut

Dolar
kupno – 4,89
sprzedaż – 4,92

Złoty
kupno 0,90
sprzedaż – 1,20


 

 
 
 
redakcja kontakt
new pompom - definitive news version
© Copyright Nowy Pompon. All rights reserved.